Objawienie
kategoria: zmysły.. |
Wydaje mi się, jakbym znała go od bardzo długiego czasu - to ten znak, który zazwyczaj mnie napomina, abym zwróciła uwagę, więc zwróciłam. Zmysły mi mówią, że ma uspokajający głos, odpowiedni wzrost, ładną sylwetkę zwięczoną mocnymi barkami i inspirującym karkiem, pogodną twarz. Podoba mi się sposób w jaki się porusza, spogląda na mnie i uśmiecha. Podchodzi po nic, ale szybko znajduje przypadkowy powód podejścia. Ja z kolei zaczęłam znowu palić, by łatwiej znajdował ten powód. Rozmowa płynie, a wtedy słucha mnie, dyskutuje, opowiada dużo o sobie, wypytuje się o mnie, próbuje ukryć stres - zupełnie tak, jak chciała by każda kobieta. Jest uroczy, zabawny w mój sposób, oderwany od rzeczywistości w mój sposób, bezczelny, szczery i ciekawy w mój sposób. Moje ciało kupuje go z miejsca, kobiecość szuka okazji, aby go kokietować, omamił mnie bardziej, niż mogłoby mu się wydawać i bardziej, niż bym tego chciała. Meritum. Patrząc na niego widzę męskie odbicie siebie - Soulmate, dlatego byłam pewna, że wyrósł tak, jak ja, na jakiejś zbyt bardzo przeżywanej tragedii, którą próbuje przykryć przed światem ciężarówką infantylnej śmieszności. Zrobiłam rekonesans, który szeroko otworzył mi oczy na prawdziwą przyczynę naszego podobieństwa - oboje jesteśmy po prostu ukochanymi, rozpieszczonymi dziećmi naszych rodziców, które boją się z tego wyrosnąć. Daje nam to prawdopodobne zero szans na stworzenie dorosłego związku. Dlatego wracam na tor logicznego myślenia. Szkoda.